Przemyślenia na 101 rok
      Kiedy mija czas pracy, przygotowań, dyskusji, rozważania koncepcji, szukania kompromisu i kiedy wreszcie przychodzi dzień który "wieńczy dzieło", czyli w naszym przypadku dzień obchodów setnej rocznicy M&M zapominam o trudnościach, wszelkich zwątpieniach i negatywnych odczuciach a pozostaje poczucie spełnienia, radości i dumy z ludzi którym chce się chcieć. Ludzi, którzy dla samej idei, dla radości innych i swojej poświęcają swój czas, nierzadko pieniądze, ale przede wszystkim swoje serce i zdolności by kultywować święte tradycje naszych przodków.
      Tak często i tak wiele słyszymy ostatnio słowo "PATRIOTYZM" . Odmieniane jest przez wszystkie możliwe i niemożliwe przypadki, podpierają się nim mniejsi i więksi politycy wszelkich ugrupowań, nacji i wszelkiego pokroju orędownicy dobra jak i zła. Częstotliwość powoływania się na patriotyzm jest tak cykliczna i natrętna, że zatraciliśmy sens tego słowa, A na pytanie; "czy jesteś patriotą?" odpowiadamy machinalnie "TAK"
      Nieprzypadkowo postawiłem dwa powyższe akapity obok siebie, całkiem świadomie chcę połączyć te dwa niby dalekie, ale jednak moim zdaniem nierozerwalne tematy.
      Nasze tradycje, nasza wiara, nasze rodziny, nasza wieś; to jest miejsce gdzie my jako ludzie których Bóg czy jak kto woli los umiejscowił do tworzenia swojej historii. Osobiście wychowywałem się w miejscowości, gdzie ludność osiedliła się dopiero po drugiej wojnie światowej, a emigrowanie do miast lub innych krajów to chleb powszedni. Nikt lub prawie nikt nie odczuwał tego co nazywamy przywiązaniem do miejsca, nikt nie mógł powiedzieć " Tu żyli, tworzyli i umierali moi przodkowie"
       Z tego właśnie powodu tak mocno zauważalne jest dla mnie to co dzieje się w Małochwieju Małym, w którym mieszkam już prawie trzydzieści lat i z którym się już utożsamiam, tym bardziej, że losy rodziny mojej żony od strony ojca są ściśle związane z tą miejscowością. Tu moi drodzy tworzy się historia, tu uczycie dzieci patriotyzmu. Bo patriotyzm to kultywacja tradycji rodzinnych i kulturowych. To ubieranie dzieci w stroje ludowe na uroczystości obrzędowe, to ludowe tańce wykonywane przez młodzież, to wspólny spacer do kościoła z piosenką na ustach w podczas dożynek. Patriotyzm to także przyniesiony do izby pamięci przykładowy "stary widelec", który miast leżeć niezauważalny kolejne lata będzie "edukował" następne pokolenia. Patriotyzm to kobiety lepiące przed uroczystością 100 lecia nasze rodzime pierogi by godnie przywitać zaproszonych gości. Patriotyzm to także uczestnictwo w tym co przygotują inni i uśmiechnięte twarze i poklepanie po plecach, które zachęci do dalszej pracy.
      Pochyl się więc drogi mieszkańcu nad tym co inni robią dla nas, pochwal jeśli warto, popatrz na to szerzej. Może nie przez pryzmat udanego czy mniej udanego występu, ładniejszej lub mniej ładnej wystawy, ale popatrz bardziej globalnie, gdyż cel tych którzy to tworzą jest światły i dalekosiężny. Jeśli uważasz że coś mogło być zrobione lepiej, powiedz o tym w sposób konstruktywny, poradź, a najlepiej pomóż. Zdajemy sobie sprawę, że nigdy i nigdzie nie ma tak, ze w przedsięwzięcia angażują się wszyscy, ale wszyscy powinniśmy być co najmniej sercem z tymi którym CHCE SIĘ CHCIEĆ.
      Jest tytlu młodych, ludzi na naszej wsi, mądrość życiowa, klarowność poglądów, obycie w świecie, status zawodowy czy społeczny powinno obligować przynajmniej do zrozumienia idei która przyświeca twórcom i symbolicznego choćby wsparcia tego co się wokół dzieje. Zamykanie się, hermetyczność i tworzenie swoich światów nigdzie i nigdy nie przyniosło pozytywnych efektów. Jeżeli z jakichkolwiek powodów to co jest od tylu lat kultywowane utraci swoją ciągłość, to będzie to bardzo trudno odbudować, a śmiem twierdzić, że będzie to koniec tej pięknej patriotycznej tradycji. Istotą wychodzenia do ludzi z ideą potrzeby kultywowania tradycji nie jest dzień w którym odbywa się festyn. Istotą jest ciągłość celów o których pisałem, nie mówiąc już o samych spotkaniach organizacyjnych i pracach przygotowawczych, które integrują i zbliżają.
       Podsumowując; jeżeli należysz do tej części wsi która w sposób rzeczowy lub nawet duchowy wspiera te działania to chciałbym CI serdecznie podziękować i poprosić o jeszcze. Jeżeli jednak Twoja rola kończy się na krytykowaniu to zapraszam do nas, pomóż, doradź, zrób po swojemu. Każda dłoń, każdy pomysł, każda wizja będzie mile widziana. Zostawmy po sobie coś dla potomnych.
       Proszę także o podsyłanie materiałów i pomysłów na stronę. Ja jestem jedynie jej marnym administratorem, a tworzyć ją może każdy, niezależnie czy jest członkiem Rodzinnego Gniazda i czy mieszka w tej wsi.

AB- Admin, /

Stowarzyszenie Mieszakńców Małochwieja Małego "Rodzinne Gniazdo"