"CIEMNOŚĆ WIDZĘ" Tu podaj tekst alternatywny
       Jadąc ulicą Polewaną w Krasnymstawie zauważyłem szereg pięknie równo i gęsto ustawionych latarni. Była noc więc i latarnie zgodnie ze swoim przeznaczeniem się świeciły.
      Na tym można by było zakończyć artykuł lub wcale go nie zaczynać, gdyż tzw. "oczywista oczywistość", nie wymaga ani publikacji w mediach, ani poświęcania uwagi odbiorców. Jednak widok ten sprowokował mnie do dalszych przemyśleń na temat miejsca gdzie mieszamy i jak jesteśmy traktowani. Może na początek trochę statystyki. Ulica Polewana leży na granicy miasta Krasnystaw i posiada długość 950 metrów, na jej całej długości umieszczono 39 latarni czyli co 25 metrów każda,. Przy ulicy tej znajdują się dwie zamieszkałe posesję. Chcę to zaznaczyć, ze kompleks handlowy galeria znajduje się już na terenie gminy czyli w m. Zakręcie.
      Nie jest moją intencją "gaszanie" tych latarni, a jedynie całkiem przypadkowo wybrałem tą ulicę jako punkt odniesienia.
      Nasza wieś ma długość 2km i 200 m(950m Polewana)) latarnie są oddalone od siebie o około 100 m (co 25m na Polewanej) więc mami ich około 20 ( 39 na Polewanej) i w dodatku świecą się jedynie od chyba 18 do na pewno 22 i to niezależnie czy ciemno robi się wcześniej czy później, a w sezonie letnim nie świecą się wcale. MAMY XXI wiek, a traktowani jesteśmy jak dzicy ludzie. Większość z nas płaci uczciwie podatki, wszyscy mamy takie same prawa konstytucyjne jak każdy w tym kraju, ale jednak ktoś kiedyś zdecydował, że nam się światło nie należy. My nie możemy jak cywilizowani ludzie przejść po 22 ej po naszej pięknej wsi widząc co mamy pod nogami, nie możemy w lipcową noc pospacerować w normalnych warunkach.
      Nie chcę tu wchodzić w tematy prawne i formalne, gdyż zarządzenia i inne kruczki prawne ktoś tworzył to i w ten sam sposób może je zmienić. Nam nawet nie każą zakładać opasek odblaskowych, bo te mają chronić jedynie osoby poza terenem zabudowanym . Kolejny bubel prawny "pana z warszawki', któremu nawet do głowy nie przyszło przy tworzeniu ustawy, ze są miejsca w Polsce gdzie w terenie zabudowanym nie ma światła. Władza "przyzwyczaiła" nas do tego, ze my czuć się gorsi, że nasze pieniądze mają iść gdzieś gdzie może zdobędzie się więcej głosów wyborczych, a może nasi radni lubią ciemność, a może po prostu "widzą ciemność" która nie pozwala im na" jasne myślenie" Nie chcę tu agitować do zmiany radnych, bo sama personalizacja nic nie da, proszę jedynie tych którzy są o zwrócenie na to uwagi, na odpowiednie interpelacje na sesjach. Jesteście naszymi przedstawicielami. Dbajcie o nas.
      Nie dotrą do mnie argumenty, ze na innych wsiach jest tak samo, że przepisy, że oszczędności. Nie, nie, nie. To są argumenty śmieszne i dla zamydlenia oczu. Jeśli nie zadbamy o siebie, jeśli nie pokażemy, ze należy nas szanować_. A jest za co, to nikt nie zadba o nas, nikt nam tych latarni nie zapali, a nawet jeszcze pozabierają jak to się stało po ostatniej modernizacji oświetlenia.
      Temat oświetlenia wybrałem na początek, gdyż spraw które są rażące , a o które nikt nie dba i nie walczy o nie jest na naszej wsi sporo. Mam nadzieję, że artykuł ten spowoduje pozytywne reakcje i urzędników z gminy i radnych, a konsekwencji poprawę naszych warunków codziennej egzystencji. Bo to jest moim celem

AB- Admin, /

Stowarzyszenie Mieszakńców Małochwieja Małego "Rodzinne Gniazdo"